5 września 2016 aniversum 11Comment

bestia

Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć?

 

Klub Polki na Obczyźnie w tym miesiącu przygotował projekt o legendarnych i baśniowych stworach z krajów, do których emigrowaliśmy. Ponieważ sama nie miałam pojęcia o żadnych takich, które zamieszkiwałyby Francję, zwróciłam się po pomoc do specjalisty  w tej dziedzinie – Starszego Syna. Cóż, jego reakcja nie była obiecująca – podrapał się w głowę i w trzech językach powiedział mi, że nie ma o niczym podobnym pojęcia. Kiedy zapytałam o francuskie magiczne stwory Ojca Dzieciom, ten najpierw chwycił za słuchawkę, żeby zadzwonić po pogotowie, a potem jednak stwierdził, że najpierw wezwie księdza. W końcu przypomniało mu się o istnieniu dwóch potworów, ale nie chcę tutaj pisać o teściowej, więc zostaje nam tajemnicza Bestia z J’ai Vos Dents  Gévaudan.

Cała historia przypomina nieco tę, którą niedawno przeczytałam w książce „Pies Baskervillów” Arthura Conana Doyle’a. Być może przygody Sherlocka miały coś wspólnego z wydarzeniami w miejscowości Gévaudan?

Rzecz działa się w XVIII wiecznej Francji, w okresie od 30.06.1764 do 19.06.1767. Tajemnicze zwierze atakowała ludność z wioski, ale było wybitnie seksistowskie, bo rzucało się tylko na dzieci, młodzież i kobiety. Ze 157 (lub 159) ofiar (w tym 104 śmiertelnych), ani jedna nie była mężczyzną powyżej 18 roku życia.

Jak opisywano bestię?

Jako ogromnego psa, wielkiego wilka, hienę (nikt nie wiedział, jak wyglądają hieny), psa przebranego w wyprawioną skórę dzika, a nawet jako przebranego człowieka. Mówiono, że zwierzę atakuje jak pies, ale ucieka jak człowiek, na dwóch nogach (profesor Lupin?). Stworzenie to zostało zakwalifikowane do kryptyd, ponieważ nie dało się go zidentyfikować.

Ponieważ ataki czasami zdarzały się w  kilku miejscach jednocześnie, ewidentne jest, że zwierząt było więcej niż jedno.

Ludzie mówili, że bestia zagląda im w nocy przez okna, a niektórzy nawet twierdzili, że na odchodne macha im kapeluszem…

Ograniczone terytorium 

Bestia z Gévaudan atakowała ludzi na terytorium, którego środek wypadał w trójkącie mieszczącym się między trzema miejscowościami: Paulhac, Mont Mouchet i La Besseyre Saint Mary. W tej ostatniej mieszkali bracia Chastel i Jean Chastel (ojciec), nazywany „Maską”. Zajmowali się oni tresurą psów i odegrali bardzo ważną rolę w historii bestii.

Sam teren jest bardzo gęsto zalesiony, górzysty i pełen wąwozów. To miejsce gdzie znajduje się bardzo wiele kopalń, szybów i podziemnych korytarzy  (wydobywano antymon), a niektóre z nich w czasach aktywności bestii były nadal używane. Bagniste tereny leśne były doskonałą kryjówką. Lasy zamieszkiwane były przez wilki, ale te nigdy nie siały postrachu.

Polowanie na bestię

Niedługo wcześniej w tym samym rejonie skonfiskowano większość broni palnej, więc jedynym orężem okolicznych chłopów był „nóż z Aveyron”, czyli po prostu ostrze osadzone na długim kiju, które taki laik jak ja pewnie uznałby za bagnet. W każdym razie zasada działania była podobna.

Zorganizowano kilka polowań z nagonką, jednak jedynym efektem była rzeź na okolicznych wilkach, a nawet po zabiciu tych największych, ataki nie ustawały. Co się udało, to zainteresowanie światowych mediów. Ówczesna wersja Twittera, czyli angielska prasa napisała o całej historii tak:

„20 000 uzbrojonych ludzi nie dało rady nieznanemu zwierzakowi, który po pożarciu 25 000 osób i całego transportu artylerii został następnego dnia pokonany przez zwykłą kotkę!”. 

Kolejnym pogromcą został François Antoine, który przybył w nękane rejony  z 14 łowczymi i sforą psów. Pomagali mu lokalni szlachcice i żandarmowie. Przy tej okazji miała miejsce poważna kłótnia z braćmi Chastel, którzy spowodowali wypadek  – wóz z końmi i dwoma szlachcicami wpadł do ciasnego wąwozu. Bracia Chastel zostali uwięzieni, a podczas ich niewoli nie odbył się ani jeden atak. Nikt jednak nie dodał dwa do dwóch, nie wydało się też nikomu dziwne, że Chastel byli zwykle pierwsi na miejscu każdego ataku. Bracia zostali zwolnieni z więzienia, a ich ojciec, Jean Chastel otrzymał nakaz zaprowadzenia porządku.

W czasie następnego polowania zastrzelił bestię, używając do tego poświęconych srebrnych kul.

Czy za tymi atakami stała rodzina Chastel? Cóż, wszelkie ich majątki zostały zburzone (oprócz posiadłości Jeana Chastel, w którym mieści się szpital psychiatryczny), a Chastelowie służyli hrabiemu de Morangiès i markizowi d’Apcher, więc po ponad 230 latach nikt nie podejmuje się badania tej hipotezy.

Kulturalna bestia 

W 2001 roku powstał film Braterstwo wilków (La Pacte des loups), wyreżyserowany przez Christophe’a Gansa. Przyjęto, że bestia była drapieżnym kotem z Afryki.

Bestia z Gévaudan pojawia się tez w serialu Teen Wolf: Nastoletni wilkołak

Na mój gust przypomina też, jak już wspominałam, „Psa Baskervillów”, ale może na świecie jest więcej niż jeden monstrualny pies-morderca…

Ten z Francji został odstrzelony, więc możecie spokojnie zwiedzać Gévaudan.


Będzie mi bardzo miło, jeśli docenisz moją pracę – możesz dołączyć do mnie na fanpage’u na Facebooku, polubić ten wpis i udostępnić go znajomym!

Coś podobnego:

  • Dorota Ps

    Rzeczywiście, niełatwo o francuskie stwory z legend. Po wpisania hasła w googlach, tuż za bestią z Gévaudan pojawia się… wiking Ragnar Lodbrok 😉 Fajny tekst!

  • To teraz moich gimnazjalistów będę odsyłać do Ciebie po więcej szczegółów na temat „Bestii” 😉

  • Pingback: Projekt wrześniowy: Baśniowe i legendarne postaci - Klub Polki na Obczyźnie()

  • Widziałam Braterstwo Wilków, ale nie miałam pojęcia, że to legenda. Aż mnie ciarki przeszły jak o tym czytałam. Super historia

  • Bardzo lubię czytać takie legendy i historie…a ta jest wyjątkowo ciekawa. Film „Braterstwo wilków” oglądałam kiedyś, pamiętam, że miałam ciarki…

  • Aga F

    Nie miałam pojęcia, że za filmem stoi legenda ( myślałam, że to po prostu wymyślona historia), a tu taka niespodzianka. Uwielbiam wszelkiego rodzaju stwory i potwory, zwłaszcza, jeśli z ich istnieniem wiąże się jakaś legenda. Świetny temat na wpis i projekt 🙂

  • Super napisany tekst, bardzo ciekawie! Podoba mi się jak Pani dodaje coś od siebie i wtedy cała legenda staje się jeszcze ciekawsza! (chodzi mi o te wtrącenia w nawiasach, dodają one fajnego uroku:)).
    Z przyjemnością zostaję u Pani na dłużej 🙂

    • Rozgość się, archiwum jest na dole, na sliderze na górze są posty z września 2014 i 2015 🙂 Cieszę się, że ci się podoba 🙂

  • Tina Papajewski

    Od razu pomyślałam o Braterswie Wilków! Świwtny film i super post!

  • Jaki super pomysł na tekst! Własnie zastanawiam sie czy w Gruzji były jakieś legendy o lokalnych bestiach… Trzeba bedzie zinwestygować temat, bo uwielbiam takie rozkminki.