Dlaczego ciągle się dziwię?

Będąc dziecięciem usłyszałam, że „Filozofia to dziwienie się światem” i uczepiłam się tego zdania, jako że bardzo chciałam być filozofem. Na pewno teraz jestem, bo w życiu dziwienie się zajmuje mi prawie tak dużo czasu jak narzekanie na bałagan.

Cóż mnie tak dziwi, zapytałby ktoś, skoro moje życie przebiega bez większych niespodzianek. Bez większych być może, jednak małe niespodzianki, czekają na mnie na każdym kroku ( i głównie są to klocki LEGO właśnie tam, gdzie postawiłam stopę…).

Dzisiaj się na przykład zdziwiłam, bo jeszcze wczoraj aura na dworze była przyjemnie wrześniowa, a teraz za moim oknem dzieje się wstęp do paraliżu komunikacyjnego, czyli w Alzacji pada śnieg. Mówiąc komunikacyjnego, nie do końca mam na myśli samochody i tramwaje. Raczej to, że znajdę sposób, żeby się obrazić na Ojca Dzieciom, że zamiast wysokich butów, kupiłam kolejne tenisówki (były w kwiatki!), a on tam stał i nic nie zrobił!

Zdziwiłam się też kilka dni temu, kiedy postanowiłam zmienić kolor włosów. Już to raz zrobiłam i podobało mi się wrażenie, że nie poznaję osoby w lustrze. Chociaż taki mały zawał przeżywam co rano… Ostatnio był to chłodny brąz, tym razem zamarzyło mi się zostanie płomiennorudą pięknością. I nie uwierzycie, jak bardzo się zdziwiłam, kiedy po wysuszeniu włosów, okazało się, że nie są miedziane tylko… fioletowe. Syn Starszy, który ten fryzjerski eksperyment nadzorował, powiedział niepewnie:

– Chyba coś poszło nie tak?

Po jakimś czasie udało mi się znaleźć nazwę dla tego, co powstało na mojej głowie i okazało się, że to burgund, więc mogę przestać mówić, że to element przebrania Buki. W samą porę, bo już dawno po Halloween.

Zadziwiające jest to, że nie spotykają mnie zdziwienia w stylu: Co zrobię z tymi wszystkimi pieniędzmi albo Jejku, nie wiedziałam, że mogę tak dobrze wyglądać w dresach!

Tymczasem idę zdziwić się ile kosztują buty, które sobie wybrałam i ostatecznie kupić inne, żeby potem w grudniu zdziwić się, że nie są ani nieprzemakalne ani ciepłe.

A wy, zdziwiliście się ostatnio?


Na górnym pasku można już przeczytać wpisy z poprzednich listopadów. Ja zapraszam cię na fanpage na Facebooku i do obserwowania mojego konta na Instagramie (niedługo pochwalę się swoimi fioletowymi włosami:) ). Jeśli wpis ci się spodobał – daj mi znać! 🙂

Coś podobnego:

Podziel się:
  • Jej, jak ja uwielbiam Twoj styl pisania 😀 Ja sie juz przestalam dziwic, zamienilam to na smianie sie ze wszystkiego, jest weselej 😉

    • Też sobie tak powtarzam, że już mnie nic nie zdziwi, a jednak zawsze sobie zrobię jakąś niespodziankę! Damn it!

  • 😀 😀 😀 Nie pamiętam, kiedy się ostatnio zdziwiłam… Ale na pewno nie dziś rano, kiedy weszłam do mieszkania, a tam worek na śmieci, który miał zostać wyrzucony przez męża 😉

    • Pomyśl, że jakby go nie było, to byś się zdziwiła! 🙂

  • No to mnie już nic nie zdziwi, bo zupełnie czego innego się po tym tytule spodziewałam 🙂
    Idę się pośmiać, bo wprawiłaś mnie w doskonały nastrój.
    Pokażesz się w nowej fryzurze ? 😀

    • Cieszę się! Pewnie, że się pokażę. Ku przestrodze, żeby uważać na krem koloryzujący Syoss!
      A czego się spodziewałaś?;>

  • Mów, czym zrobiłaś ten fiolet!
    Ostatnio, jak się próbowałam zrobić na burgundową kruczycę to wyszedł mi rudy.

    Już wiem, kto dostał moją farbę a czyją dostałam ja ;p

    • Kurde! No burgundowa kruczyca w sumie w pełni oddaje sytuację na mojej głowie. Chociaż właściwie powiedziałabym: gniazdo burgundowej kruczycy 😀 Syoss Midodowy Nugat! Polecam, wychodzą bardzo ciemne! 😀

  • dziękuję 🙂 Bardzo mi poprawiłaś dzień 🙂 Ja się codziennie dziwię, że mam najgrzeczniejsze dziecko świata, a przecież gdyby sprawiedliwość dziejowa istniała, miałabym potwora 😉

    • Moi rodzice ciagle czekają aż się objawi Ciemna Strona Mojej Córki, zgodnie z zasadą sprawiedliwości dziejowej 🙂 Ale powtarzam im, że to nie ja byłam potworem, tylko oni mieli nieodpowiednie podejście 🙂

  • Dobra jesteś 😀 Ostatnio dziwię się, jak dobrze może być w związku (po moich doświadczeniach o wiecznej wojnie damsko-męskiej!), że w końcu udaje mi się wstać przed południem, że nawet lubię sprzątać, a w końcu ILE wspaniałych blogów można poznać 🙂