16 listopada 2016 aniversum 9Comment

Oglądaliście kiedyś jakiś fajny francuski film? Oprócz Amelii, który widzieli wszyscy i część nawet nie zauważyła, że jest po francusku, bo tam w sumie jest z 5 stron dialogów? Ja też nie.

Klub Polki na Obczyźnie ma taki projekt „Filmy mojego kraju”, ale ponieważ dużo tam jest dziewczyn z Francji, a fajnych francuskich filmów nie aż tak wiele, opowiem wam o moich ulubionych filmach po francusku.

Wiadomo, że Francuzi są bardzo dumni z tego, że bracia Lumiere wymyślili kinematograf, który opatentowali w 1895 roku. Polacy są mniej dumni z tego, że w 1886 podobną maszynę zbudował urodzony w Polsce Omar Anschutz, bo nikt o tym nie wspomina. To tak w ramach ciekawostki.

Francuzi w ogóle są bardzo dumni ze swojego narodu i nie mówię, że to coś złego. Nawet uważam, że Polacy powinni to trochę podpatrzeć i być dumni ze swoich osiągnięć (nie tylko z bitwy pod Grunwaldem). Mieszkam we Francji już prawie cztery lata  i zauważyłam taką prawidłowość – absolutnie wszystkie filmy można obejrzeć po francusku, bo Francuzi wszystko… dubbingują. Więc przedstawiam wam moje ulubione filmy. Po francusku.

  1. Forrest Gump – to mój ulubiony film. Jest bardzo długi, pamiętam że jako dziecko oglądałam go często  z tatą. Jeden z pierwszych „dorosłych” filmów w moim życiu.

2. Love Actually  – tak naprawdę, ten film pierwszy raz widziałam właśnie po francusku z polskimi napisami. Nie przeszkodziło mi to go pokochać. To najlepsza komedia romantyczna wszech-czasów. I właściwie można już zacząć oglądać, bo święta, nie?

3. Gladiator – darzę ten film pewnym sentymentem. Większość filmów, które lubię oglądam więcej niż raz. Ten też, ale nigdy nie oglądam końca, bo no… płaczę. Przed wami najlepsza scena. Po francusku.

4. Asterix i Obelix – Misja Kleopatra – no dobra, pośmialiśmy się trochę. Uwielbiam ten film po polsku i widziałam go razem z moją przyjaciółką tyle razy, że właściwie możemy go oglądać i bez dźwięku (znamy dialogi na pamięć) i bez obrazu. Leci on mniej-więcej tak:

5.C’est quoi cette famille?! – mój pierwszy film, który widziałam całkowicie i jedynie po francusku. Opowiada o bardzo patchworkowej rodzinie z punktu widzenia dzieci. Jest prześmieszny i jeśli kiedyś na niego traficie z polskimi napisami – polecam.

BONUS – Przyjaciele też powstali w dostosowanej do francuskich uszu wersji językowej. 

Widzicie już, dlaczego francuskie filmy są takie sobie? Bo są po francusku. A kto mówi po francusku? Nie ja 🙂

A jakie są wasze ulubione filmy (po francusku?)


Zapraszam na fanpage na Facebooku i do obserwowania mojego konta na Instagramie. Nie zapomnijcie też o Klubie Polki na Obczyźnie! Jeśli spodobały wam się moje pomysły – dajcie mi znać 🙂 To miłe.

Coś podobnego: