H.A.L.T – narzędzie psychologiczne całkowicie za darmo!

Daję wam dzisiaj, zupełnie za darmo, narzędzie, które możecie stosować wielorako. Przyda się podczas codziennych zakupów, wybierania imienia dla dziecka, robienia obiadu, wychodzenia z nałogu, kłótni z partnerem/partnerką czy kryzysowej sytuacji  z dzieckiem.

H.A.L.T to akronim, który za chwilę rozwinę. Używa się go często w ramach terapii uzależnień, aby uniknąć powrotu do nałogu. Jednak jak się za chwilę przekonacie, sprawdza się też w codziennym życiu. Jeśli czytacie mojego bloga, to wiecie (np. stąd), że miałam niezbyt zdrową relację z chipsami, którą śmiało nazwałabym uzależnieniem. Dlatego, kiedy wspominam o „terapii uzależnień”, równie dobrze może to być jakikolwiek nałóg, którego usiłujemy się pozbyć: palenie, picie, kupowanie zdrapek, obgryzanie paznokci, czy cokolwiek, z czym walczymy.

Jest to narzędzie wsparcia. Jeśli będziecie o nim pamiętać, możliwe, że nie sięgniecie po kolejnego papierosa, chipsa, kiepski związek czy niepotrzebną pomadkę, ale też nie powiecie niektórych rzeczy, których możecie potem żałować.

 

H.A.L.T – szwajcarski nóż samopomocy

h.a.l.t

Instrukcja obsługi

Ilekroć znajdujemy się w sytuacji, która wymaga od nas podjęcia szybkiej decyzji (np. pod wpływem stresu) lub kiedy musimy zareagować na coś, a nasza reakcja będzie obserwowana (np. spór z szefem), warto dokonać „sprawdzenia rzeczywistości” ( reality check).  I do tego przydaje się nam H.A.L.T.

Zatrzymujemy się na chwilę i sprawdzamy, czy nie czujemy się w danym momencie:

  • Głodni (Hungry)
  • Źli (Angry)
  • Samotni (Lonely)
  • Zmęczeni (Tired)

Znalezienie się, w którymkolwiek z tych stanów wpływa na naszą ocenę sytuacji oraz decyzje które podejmujemy.

Głód

Gdy brakuje nam jedzenia, stajemy się rozdrażnieni, zmęczeni, poirytowani. Bardzo ważne jest regularne przyjmowanie posiłków, aby nasz organizm mógł prawidłowo funkcjonować, a nasz mózg podejmować właściwe decyzje. Jednak można ten głód postrzegać inaczej – jako potrzebę uwagi, zrozumienia czy komfortu. Kiedy brakuje nam któregoś z tych składników, jesteśmy bardziej skłonni podejmować działania, których normalnie byśmy unikali. Łatwiej jest wrócić do nałogu, który da nam złudne poczucie chwilowego komfortu.

Jak sobie z tym poradzić?

Głód żołądka zwalczamy przekąską lub obiadem. Warto mieć na popodręczu, w torebce, plecaku, niewielkie pudełko bakalii – orzechy i suszone owoce szybko zaspokoją uczucie głodu, a my nie będziemy zmuszeni w panice szukać najbliższego kiosku ze Snikcersami.

Głód serca – pożywieniem dla serca są kontakty z innymi. Rozmowa z przyjacielem, bliską osobą czy nawet z psychologiem. Wsparcie najbliższych jest nieocenionym elementem wychodzenia z każdej choroby. Dbajmy o kontakty  z ludźmi, którzy są dla nas ważni – wtedy nasze serce nie będzie takie głodne.

Złość

Tłumaczę to swoim dzieciom powiem i wam – nie ma nic złego w byciu złym (odczuwaniu złości)! Jednak widzę, że wielu ludzi nie wie jak przeżywać złość i tu pokutuje ten powściągliwy model wychowania dzieci: dziewczynki są miłe, chłopcy nie płaczą. Od najmłodszych lat blokuje się pewne podstawowe emocje, które może nie są zbyt reprezentacyjne,  ale potrzebne do prawidłowego funkcjonowania naszej głowy (i reszty jej uczepionej).

Co robimy z naszą złością? Albo dusimy ją w sobie i krzywdzimy siebie, albo kierujemy ją na innych i krzywdzimy innych. Błędne koło. Agresja rodzi agresję, to wie każdy.

Jak sobie z tym poradzić?

Radzenie sobie ze złością jest właściwie tematem na zupełnie osobny wpis. Ponieważ tak wielu ludzi ma problem ze swoimi emocjami, organizuje się specjalne kursy panowania nad gniewem.

Warto zastanowić się jak inaczej możemy wyrazić nasz gniew. Nie ma tu jednej dobrej metody, niektórym pomoże modlitwa, innym napisanie listu do samego siebie, a innym wsparcie najbliższych. Ludzie, którzy swoją agresję przekierowują na innych, przede wszystkim powinni zacząć od metody „time out”, czyli odejściu na chwilę, żeby się uspokoić. Polecam też ćwiczenia oddechowe i aktywność fizyczną, która rozładuje napięcie.

Kolejnym krokiem jest zagłębienie się w to pojawiające się uczucie złości. Zwykle wynika ono z poczucia bezsilności i bezradności. Można sobie z tym poradzić, nazywając problem, określając go jasno. Jeśli przychodzi nam to z trudnością, polecam rozmowę z psychologiem, dodatkowe wsparcie jest zawsze pomocne.

Samotność

Poczucie odosobnienia, wyizolowania jest i nie jest podobne do poczucia głodu. Wskazuje ono na problem z proszeniem o pomoc, dzieleniem się swoimi bolączkami czy szukaniem kontaktu z innymi ludźmi. Takie zachowanie może mieć różne źródła –  np. wywodzący się z dzieciństwa sposób na przetrwanie lub rozwijająca się kliniczna depresja.

Jak sobie z tym poradzić?

Jednym ze sposobów radzenia sobie z poczuciem osamotnienia, jest (tak jak w przypadku Głodu)  – otoczenie się wspierającymi ludźmi i przyjęciem ich pomocy. Jeśli jednak samotność nas nie opuszcza bądź pojawia się często i otworzenie się przed innymi stanowi dla nas problem nie do pokonania – wtedy należy sięgnąć po profesjonalną pomoc, żeby przyjrzeć się źródłom tego zachowania.

Zmęczenie

Dzisiejszy świat nie zwalnia, a my mamy tendencję do ignorowania zmęczenia. Ważne jest, żeby słuchać swojego ciała i zapewniać mu odpowiednią dawkę odpoczynku (8 godzin ciągłego snu). To poprawi nie tylko nasze samopoczucie, ale też produktywność.

Jak sobie z tym poradzić?

Wyśpij się! Odpocznij! Wyjedź na Zen-Weekend 🙂

Samopomoc

Czasami wszyscy czujemy się nieco mniej sobą niż zwykle. Jak ranne zwierze, mamy tendencję do chowania się przed naszymi bliskimi i w samotności rozwiązujemy swoje problemy, które w tej ciemności wyglądają naprawdę paskudnie. Wiem co mówię, bo przez lata chowałam się nawet sama przed sobą. Ale jeśli w odpowiednim momencie przypomnimy sobie, żeby dokonać „sprawdzenia stanu faktycznego”, może się okazać, że to nie świat się wali, a po prostu wzrosło nam zapotrzebowanie na banana. Nie sprowadzając tego jednak do uroczego żartu, dodam, że H.A.L.T jako udzielenie pomocy samemu sobie, jest świetnym narzędziem, które pomoże nam w życiu uniknąć wielu przykrych sytuacji. Korzystanie z tego może też doprowadzić nas  do cennych wniosków – że czas sięgnąć po fachową pomoc.

Dbajmy o sobie, szczególnie o swoje zdrowie psychiczne, bo tego nie da się wymienić (a biodro, na przykład, da się).

 

Coś podobnego:

Podziel się:
  • Nigdy nie spojrzałam na to w całości, jednak to prawda: gdy jestem zmęczona (fizycznie i psychicznie), jestem bardzo zła i rozdrażniona, rzeczy do zrobienia zamiast wyzwaniami czy przyjemnościami stają się przykrym obowiązkiem. Dobrze to wiedzieć, że jest na to „lekarstwo”, a nie że to oznacza po prostu, że jestem nieuprzejmym babsztylem 🙂

    • Chyba, że jesteś wypoczętym wrednym babsztylem… Ale to może po prostu jesteś głodna? :-))))