Już na nic nie czekam


Jest któryśtam września 2012
. Robię pierwszy z trzech testów ciążowych. Czekam na wynik.

Kilka dni później czekam na pobranie krwi. Cała ciąża jest czekaniem. Na kolejny trymestr, na następne USG, na poród. 

Jest 13 maja 2013 – 13:45. W radio leci „Message in a bottle” The Police. Doczekałam się narodzin swojej pierwszej córki. Chwilę później czekam, żeby dali mi ja dotknąć. Czekam aż otworzy oczy…

Czas mija, a ja czekam – żeby zaczęła trzymać główkę, obracać się, siadać, raczkować, wstawać, chodzić. W końcu czekam, aż zacznie mówić, a ona mówi tylko po francusku, mimo że ja mówię po polsku a Ojciec po niemiecku.

Jest 25 marca 2014 – pierwszy raz powiedziała: mama!

Z czasem zaczyna mówić po polsku coraz więcej: tak, nie,daj, pić. 

Jest 20 marca 2015 – przytulamy się w łóżku, oglądamy książeczki.

– Bardzo cię kocham, córeczko – mówię nagle. Ona wyjmuje smoczek i uśmiecha się:

– Ja ciebie mama! – odpowiada, a ja już na nic nie czekam.

Coś podobnego:

Podziel się:
  • Przepięknie napisane i wzruszająco. Córka ma śliczne włosy.