Mój wybór

#CzarnyProtest obiega polski internet. Kobiety spotykają się w pod Sejmem, żeby okazać swój sprzeciw wobec drastycznemu zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej.

Nie chcę mnożyć, wzbudzających emocje, przykładów, kiedy aborcja jest uzasadniona. Aborcji nie uzasadnia się w internecie, każdy swoje działania uzasadnia w sobie. Ta decyzja, dla niektórych łatwiejsza, dla innych najtrudniejsza w życiu, jest podejmowana nawet nie w zaciszu domowym, a w zaciszu własnej głowy.

W internecie wrze, 12 latka urodziła dziecko z gwałtu, a Terlikowski się zachwyca jej instynktem macierzyńskim. Z tego co wiem, ma dzieci i nie wiem, czy byłby podobnie zachwycony ich instynktami. Ale nie chcę o tym mówić.

Mam córkę, która narazie jest mała, ale obawiam się, że już za mrugnięcie oka, będzie dorosłą kobietą. I z jako taką, życie nie obejdzie się łagodnie, bo bycie kobietą nie jest proste, niezależnie od tego jakiego dokona się wyboru. Ale ważne jest dla mnie, żebyśmy miały wybór. Ja, moja córka, wasze córki, córki waszych dzieci, córki waszych sióstr, córki waszych synów, córki sąsiadek, kobiety. Chcę, żeby mogła wybrać, co zrobi ze swoim ciałem  i ze swoim życiem. Ja mogę jej tylko powiedzieć, co ja bym zrobiła, ale już za chwilę ze słodkiej trzylatki stanie się kimś, kto za swoje decyzje będzie płacił sam. Nie chcę podziwiać jej „męstwa”(!!!!!!!!), nie chcę, żeby została matką jako dwunastolatka.

Ja wybrałam. Zdecydowałam się na cesarskie cięcie na życzenie, które przeprowadzono w prywatnej klinice i za które zapłaciliśmy kupę kasy. Nigdy nie pisałam o tym na blogu, bo ilekroć trafiałam na dyskusje „cesarskie cięcie czy poród naturalny”, okazywało się, że nie jestem matką, moje dziecko nie wie skąd się wzięło i tak naprawdę nic mnie z nią nie łączy, bo tylko podczas porodu naturalnego tworzy się więź matki z dzieckiem. Zdecydowałam się na cesarkę, bo CHCIAŁAM i miałam WYBÓR. Mogłam to zrobić i zrobiłam. Nikt mnie od tego pomysłu nie odwodził, nikt nie wystawał pod moim oknem. To moje ciało, moje dziecko i mój wybór.

Co śmieszniejsze, we Francji tego wyboru bym nie miała, więc już teraz wiem, że jeśli zdecyduję się na kolejną ciążę, też skończy się wizytą w Centrum Medycznym Damiana. Mam ze swoim porodem związane wspomnienia. Było mi miło, wygodnie, przyjemnie. Czułam się bezpieczna i  zaopiekowana. Wiedziałam, że podjęłam dobrą decyzję dla mnie. Nie doradzam jednak nikomu, żeby też ustawił się od razu w kolejce do sali operacyjnej. Ufam, że każda kobieta zna siebie, swoje ciało i swoje możliwości na tyle, żeby zdecydować za siebie.

Uważam, że żaden polityk czy polityczka, nie powinni narzucać kobietom swojej woli. To się po prostu nie uda. Już nie. Kobiety są coraz silniejsze, coraz bardziej świadome tego, czego chcą od życia i jak to zdobyć. Jeśli chcą dzieci, zrobią wszystko co możliwe, żeby je mieć. Jeśli ich nie chcą… też zrobią wszystko, co mogą, żeby ich nie mieć.

Polecam waszej uwadze profil Pauliny Młynarskiej – ona ma w głowie to wszystko poukładane.

Każda z nas dokonała w życiu swojego wyboru – niektóre z nas by urodzić dziecko, inne by go nie mieć. Nie pozwólmy, żeby ktokolwiek zabrał nam prawo do decydowania. Dołącz się kobiet, które walczą o podstawową wolność. I to w dodatku w kraju, który tak krytykuje muzułmanów i ich system wartości. Czy to nie ironia?

#CzarnyProtest 


Podziel się tym postem ze znajomymi, dołącz do mnie na Facebooku. Wrzuć swoje zdjęcie w czarnym stroju na Instagram i podpisz je tagiem #CzarnyProtest. 

Jest nas dużo.

Coś podobnego:

Podziel się:
  • a czemu we Francji nie ma wyboru w kwestii porodu?