Nauczycielu, mów inaczej!

Już kiedy sama byłam uczennicą, miałam podejrzenie, że nie wszyscy nauczyciele robili notatki na psychologii.

Banda baranów

Durnie. Cymbały. Nie, nie jest to moja prywatna opinia o ciele pedagogicznym, o które miałam się okazję otrzeć. To raczej jego opinia o mnie, o nas. Mnie i moich koleżankach i kolegach. Nie szczędzono nam słów pogardy, publicznego szydzenia i obraźliwych komentarzy. Ileż to razy słyszeliśmy seksistowskie komentarze, żeby coś robić „po męsku” albo że robimy to „jak baby”. Mówiono nam, że wcale nie musimy uczyć się w liceum, możemy iść do zawodówek. Jakby zawodówki były czymś upokarzającym, dla gorszych ludzi.

Nauczyciele – ludzie, którzy zachowują się w swojej pracy najmniej profesjonalnie. Nie widziałam nigdzie indziej, żeby ktoś tak niekulturalnie odzywał się do swoich klientów, współpracowników, czy jak inaczej nazwać ucznia w tej relacji. Szkoła z instytucji, która powinna rozwijać i edukować, zmienia się w szarpaninę, dwa wrogie obozy – nauczyciele versus uczniowie. Tak jakby nie mieli wspólnego celu. Bo nie mają. Z języka wielu nauczycieli nie wynika, że oni tam są dla uczniów, że wspólnie realizują cel, że powinni sobie nawzajem pomagać. Zamiast szukać punktów wspólnych, nauczyciele starają się pokazać, jak wiele uczniowie nie umieją, a uczniowie próbują jak najmniej się nauczyć. W szkole trwa wojna podjazdowa, gdzie artylerią są niezapowiedziane kartkówki, sprawdziany z najwymyślniejszymi pytaniami, odpytywania pod tablicą, zwalnianie z lekcji, przekładanie klasówek, nieprzygotowania.

Gdy wspominam swoich nauczycieli, widzę że nie mają pojęcia jak się zachowywać w klasie, jak rozmawiać z uczniami, gdzie postawić granicę i jakiego używać języka.

Moja mama zaczęła pracę jako nauczycielka, gdy miała niespełna 20 lat. To doświadczenie podsumowała zdaniem:

Nie wiedziałam tylko dwóch rzeczy – skąd nauczyciele biorą tematy i jak przekrzyczeć całą klasę dzieci.

To było wiele lat temu i teraz nie ma już tych wątpliwości – nie da się przekrzyczeć tylu osób. Trzeba za to zrobić tak, żeby chcieli nas posłuchać.  Nie da się nic zrobić siłą, a już na pewno nikt z chęcią nie będzie słuchał o wyprawach Napoleona, jak się go wcześniej nazwie cymbałem. Można się z uczniem dogadać, a zrobić to można w sposób następujący. Należy wymienić wszystkie Teksty Typowego Nauczyciela, na Coś Co Powiedziały Nauczyciel-Przyjaciel.

Czym są Teksty Typowego Nauczyciela? A takie na przykład:

  • Weź się do roboty!
  • Zabierz się wreszcie do pracy!
  • Masz miesiąc, żeby to zaliczyć.
  • W piątek poprawiasz ostatni sprawdzian.
  • Dlaczego znowu nie przyszedłeś na klasówkę, jak tak dalej będzie, to nie zdasz!
  • Wydawało mi się, że stać się na więcej.
  • Znowu cię nie było na mojej lekcji!
  • Jesteście bandą baranów, nie dostaniecie się na żadne studia, a nie tylko na filozofię!
  • Zawiodłem się na tobie.

Słyszeliście je kiedyś? Jestem pewna, że wariacji na ich temat jest tak samo dużo, ilu nauczycieli, którzy już nie wiedzą co mają powiedzieć. Służę pomocą.

Co powiedziałby Nauczyciel-Przyjaciel?

  • Rozumiem, że jest ci ciężko.
  • Jak myślisz, ile czasu potrzebujesz, żeby nadrobić zaległości?
  • Co pomogłoby ci opanować materiał?
  • Czy mogę ci jakoś pomóc? 
  • Czy dzieje się coś, co utrudnia ci naukę?
  • Czy stało się coś, co sprawiło, że opuszczasz moje lekcje?
  • Widzę, że ostatnio gorzej sobie radzisz, co mogę zrobić, żeby ci pomóc?

Rozumiem, że bycie nauczycielem to bardzo trudny zawód, wymaga niezwykłych zdolności społecznych, dyplomatycznych, empatii i wyczucia, a przy tym trzeba być charyzmatycznym i interesującym mówcą, trochę psychologiem, trochę detektywem. No i mieć nerwy ze stali. To ogromna odpowiedzialność, uczyć cudze dzieci. Nie chciałabym być cyniczna i powiedzieć, że mogliście sobie wybrać inny zawód. W zawodówce. Wybraliście ten, wykonujcie go najlepiej jak potraficie. Uważam, że każdy nauczyciel powinien mieć ułatwiony dostęp do psychologa, żeby podzielić się z nim bagażem emocjonalnym spakowanym w czasie trudnego tygodnia albo żeby rozwiązać skomplikowaną sytuację (np. „Nie lubię jakiegoś ucznia, ale nie wiem dlaczego”). Uważam również, że w szkołach regularnie powinno się organizować warsztaty dla nauczycieli, które pomogą im zrozumieć uczniów i dadzą narzędzia do współpracy z nimi. Na studiach uczy się głownie teorii tego, czego będzie się uczyć dzieci, ale chyba mało jest przedmiotów, na których mówi się, jak to powinno być zrobione. Bycie nauczycielem nie jest łatwe, nie utrudniajcie sobie tego niepotrzebnymi komentarzami i nieprofesjonalnym zachowaniem. Jesteście w końcu w pracy.

Oczywiście nie miałam na myśli wszystkich nauczycieli, mam nadzieję, że nie muszę tego wyjaśniać. Jak każdy, spotkałam na swojej drodze wybitnych pedagogów, którzy porywali mnie za sobą nawet w dziedzinach, które same z siebie nie są dla mnie porywające. Ci wybitni mieli jedną cechę wspólną, rzadko ponosiły ich nerwy i nie pozwalali sobie na personalne wycieczki względem kogokolwiek.


Zgadzasz się z tekstem? Polub i udostępnij go innym. Zapraszam też na mój Instagram, gdzie można podglądać, co się dzieje za kulisami 🙂 Możecie też śledzić mój fanpage na Facebooku, gdzie niedawno przekroczyliśmy 400 polubień! Dziękuję wam!

Coś podobnego:

Podziel się:
  • Wielu z nas słyszało niepotrzebne słowa od nauczyciela, te które słyszane przez dziecko zaniżają w nim poczucie wartości. Oczywiście nie wszyscy byli tacy, bo spotkałam takich co potrafili nas podbudować. Racja pomoc psychologa dla nauczycieli to dobry pomysł. Jako nieśmiała uczennica zastanawiałam się jak to jest być po drugiej stronie. Co ma robić taki nauczyciel, gdy sam nie jest zbyt pewny siebie, jest wrażliwy i nie wie czy da radę rozwrzeszczanym dzieciakom, lub ich nie zanudzi, które na dodatek robią sobie żarty z niego – bo tak też bywa. Czasem powie coś niemiłego bo mu puszczą nerwy. Aby wytrzymać te słowa nauczyciela trzeba się postawić na jego miejscu, ale jako dzieci jeszcze tego nie umiemy i lepiej jak słuchamy pochwał i wspierania, że mimo trudności w nauce zrobiliśmy co w naszej mocy. Szkoła ma wspierać nie tylko dzieci ale i tych co w niej pracują.

    • Oczywiście, że tak. Moim zdaniem takie słowa nauczycieli nie wynikają z ich podłego charakteru, a z braku umiejętności i odpowiedniej opieki psychologicznej. To nie znaczy, że każdy nauczyciel, który nazwał ucznia kretynem to zły nauczyciel. To po prostu ktoś, komu przydałoby się wsparcie i lepsze narzędzia komunikacyjne. One istnieją i nie są zakopane razem z Arką Przymierza. 🙂