Nie zrobię nic inaczej

aniversum.pl-6

Z nostalgią wspominam czasy, kiedy nie miałam dziecka.

Czasami też przeglądam zdjęcia z czasów, kiedy Emma była maleńka. Dzisiaj spojrzałam na nią swoim srogim matczynym okiem i nie widzę podobieństwa między tym małym kluskiem, który ślinił się i skakał w łóżeczku, a tą skupioną dziewczynką, rozwijającą 5 metrów łańcucha choinkowego, który znalazła w szafce.

Wczoraj kładłam ją spać i próbowałam zapamiętać zapach jej włosów. Jako niemowlęcia jej zapach był dla mnie odurzający, mogłam ją trzymać na rękach cały czas. Dlaczego tego nie robiłam? Dlaczego więcej jej nie nosiłam? Teraz zrobiłabym to inaczej. Skupiłabym się na innych aspektach posiadania niemowlęcia.

Dopada mnie ten strach, że czas mija. Też tak macie? Niby nic się nie dzieje, normalny dzień, a mnie coś ściska za gardło, unieruchamia i każe patrzeć. Za pięć lat od dzisiaj na podłodze nie będzie siedziała rozczochrana dziewczynka, która zjadła jedno ciastko, a wygląda, jakby przeryła pole rzepaku. Gdzieś obok mnie będzie już ośmiolatka, zajęta coraz bardziej swoimi sprawami. Za dziesięć lat od dzisiaj, moja córka już będzie przestawała mnie uwielbiać. Zacznie ode mnie odchodzić, żeby później widywać się ze mną tylko raz na jakiś czas. Za piętnaście lat jej wyprowadzka będzie dla mnie codziennością, z którą będę musiała się zmierzyć i powiedzieć: Po moim trupie! 

Kiedy się urodziła, nie mogłam się doczekać, aż zacznie trzymać głowę, siadać, gadać, chodzić… Dzisiaj zrobiłabym to inaczej, już bym się na nic nie doczekiwała. Doczekiwanie się oznacza, że czegoś się nie zauważa. Coś się przeocza. Chyba życie.

Niedawno oglądałam film „Młodość”. Główny bohater ma już prawie osiemdziesiąt lat i mówi:

Fred Ballinger: I’m wondering what happens to your memory over time. I can’t remember my family. I don’t remember their faces or how they talked. Last night I was watching Lena while she was asleep. And I was thinking about all the thousands of little things that I done for her as her father. And I done them deliberately so that she would remember them. When she grows up. But in time. She won’t remember a single thing.

 Zastanawia mnie, co dzieje się z pamięcią na przestrzeni lat. Nie pamiętam mojej rodziny, nie pamiętam ich twarzy ani sposobu w jaki mówili. Wczoraj patrzyłem na Lenę, jak zasypiała. I myślałem o tych tysiącach małych rzeczy, które robiłem dla niej jako ojciec. I robiłem je specjalnie, żeby je pamiętała. Jak już dorośnie. Ale  z czasem… Nie będzie pamiętała nawet jednej. 

Ten film sprawił, że trochę w środku umarłam, szczególnie ten fragment zaprosił mnie do takiego miejsca w mojej głowie, z którego długo nie mogłam wyjść. A potem razem z Emmą siedziałyśmy w salonie moich dziadków i oglądałyśmy zielony album. Znam ten album, oglądałam go w życiu milion razy. Patrzą na mnie z niego ludzie, których nie znam, znam, kojarzę. Moje prababcie, ludzie, których historie zaplątały się w nasze, patrzy niemowlę, które później będzie babcią mojej córki. Otworzyliśmy stronę, na której było pełno małych portretowych zdjęć. Obok mnie siedział mój dziadek.

– A to kto? – podniósł z zaciekawieniem po czyjąś twarz i podał mi.

– Napisano: Augustyn – przeczytałam na odwrocie, a on sięgnął po okulary.

– Tato? – zdziwił się i przez chwilę w skupieniu patrzył na czarno-białą twarz. W końcu odłożył zdjęcie na miejsce.

Spadło mi na głowę kilka nieb, zanim pomyślałam, że trudno. Niech Emma zapomina, ale przynajmniej niech ma dobre rzeczy do zapominania.

 

 

Coś podobnego:

Podziel się:
  • Karolina Obrzut

    Bardzo ciekawy tekst. Ja również coraz częściej myślę o tym, co moje córki zapamiętają z dzieciństwa. I podobnie jak bohater film, o którym wspomniałaś, zdarza mi się robić coś CELOWO z nadzieją, że tworzę właśnie najpiękniejsze wspomnienia z dziecińśtwa moich dzieci.

  • Barbara Baradziej

    O tym samym myślałam właśnie ostatnio.Doszlam jednak do pewnego wniosku mianowicie że dzieci „tych”czasow obecnych,nowoczesnych jednak więcej zapamiętają niż my nasze mamy czy babcie. A stanie się tak dlatego że żyją w dobie cyfrowej.Ze wszad otaczają je zdjęcia o których opowiadamy znajomym rodzinie przyjaciołom. Dziecko oglądając non stop te zdjęcia wycieczka urodziny wesele cioci Krysi ,Boże Narodzenie pamiętasz? Zapamietuje sobie pewne obrazy które powtarzane co jakiś czas Utrwala na tyle mocno by po jakimś czasie łatwiej sobie o nich przypomnieć. Dawniej istniały tylko babcine opowieści. Słuch nie był dodatkowo wspierany wzrokiem czy też pozostałymi zmysłami przez co trudniej było utrwalić pewne wspomnienia.Tej teorii staram się trzymać gdy po raz kolejny oglądam z córką album a po chwili słyszę od niej właśnie „mamo a pamiętasz ta hustawke….”i uśmiecham się pod nosem bo wiem że to będzie JEJ utrwalone dobre wspomnienie:)

  • Pingback: Bliskopad | aniversum()