14 stycznia 2015 aniversum 2Comment

Czasem tak jest, że ni z tego ni z owego, zupełnie niespodziewanie, dopada mnie idea idealna! Pomysł stulecia! Perpetum mobile głupoty!

 

71RH9KxRXwL._SL1166_Nie inaczej było, kiedy trzy lata temu przekułam sobie język (znaczy piercer mi przebił), ani kiedy kilka lat wcześniej farbowałam włosy na konkretny turkus. Albo kiedy zapisałam się na kurs angielskiego, gdzie najwyższy level był za niski.

Konsekwencji wszystkich tych pomysłów udałoby się uniknąć, gdybym zastosowała swoją autorską metodę Garnek i Łyżka.

Jest ona szybka, prosta, skuteczna i  co najważniejsze – w zasięgu każdego. Niezbędne są cztery elementy: 

– duży garnek (o pojemności waszej głowy)

– łyżka (drewniana/plastikowa/metalowa – w zależności od stopnia głupoty pomysłu)

– know how

– głupi pomysł

Jak to działa? (czyli know how)

Wpadamy na głupi pomysł, dajmy na to:  położenie Emmy spać o wpół do ósmej. Idealny przykład umysłowego się zagalopowania. Kiedy już stoimy na tych manowcach, z odsieczą przychodzi sposób na Garnek&Łyżkę. Znajdujemy w kuchni odpowiednio duży gar (jeśli student lub singiel: pożyczamy od sąsiad odpowiednio duży gar), nasadzamy tenże na łeb, który wpadł na głupi pomysł, dobywamy łyżki i rozpoczynamy wybijanie głupot z głowy. Czyli tak długo walimy łyżką w gar, aż nam się odechce szaleństw w postaci wieczoru wolnego od czytania niemieckiego elementarza czy kolejnych butów, których nigdy nie założymy. Efekty są gwarantowane: albo pozbędziecie się głupiego pomysłu albo dostaniecie migreny i kto inny będzie musiał podejmować za was życiowe decyzje (np. w razie pożaru przenieść/przetoczyć was w bezpieczne miejsce).

Polecam tym, którzy myślą, że można „złamać” dwulatka, położyć spać nieśpiące dziecko i wsadzić niemowlęciu (wbrew jego woli) do buzi łyżkę pełną burej papki, której nawet głodna świnia by nie zjadła.

Nie musicie mi dziękować, ale skoro nalegacie: polubcie i udostępnijcie ten tekst światu!

Zaznaczam i podkreślam, że poniższa idea jest moją własnością intelektualną i się nie podzielę, chyba że ktoś ładnie poprosi. 

Coś podobnego: