Psychosomatyka – kłótnia ciała z duszą? Gdy coś boli, ale niewiadomo dlaczego.

Dualizm psychofizyczny, czyli podział świata na część materialną i duchową, nie jest nowym konceptem dla nikogo, kto skończył szkołę podstawową. Jakoś nie jestem wielką fanką tego podejścia.

Zakłada ono, że ciało i dusza (czy świadomość, psyche, duch, mentalność, makaron spaghetti) są od siebie odrębne i niezależne. A to z kolei wyklucza istnienie wielu przypadłości, które w odróżnieniu od wyobrażeń niektórych megalomanów, są realnymi problemami realnych ludzi.

Anegdota:

Był sobie pewien mistrz jogi (czyli potrafił zrobić te wszystkie słonie z trąbą w górze, psy siedzące na żerdzi i inne asany), który postanowił otworzyć własną szkołę jogi. Problem polegał na tym, że nie miał pieniędzy. Pieniądze mają to do siebie, że się zawsze organizują, tak i tym razem się stało. Kasa zorganizowała się drogą pożyczki od przyjaciela. Szkoła ruszyła, ludzi dotykających palcami do ziemi było coraz więcej, interes się kręcił. Mistrz powoli spłacał swój kredyt. Pojawił się natomiast problem takiej natury – Mistrza zaczęły boleć plecy.  Przypominam, że nie tylko potrafił on  bez zadyszki zawiązać buty, ale też prawdopodobnie mógł to z powodzeniem zrobić zębami, więc nie można mu zarzucić, że się dziad zasiedział, zapuścił i zesztywniał. Pewnego dnia ból pleców zniknął. To był dzień, w którym Mistrz ten spłacił pożyczone od przyjaciela pieniądze.

Psychosomatyka – kiedy warto iść do lekarza, a kiedy do psychologa?

Co to są dolegliwości psychosomatyczne? To bolący brzuch przed egzaminem, podróżą czy ślubem. Mówi się: „To nerwy”. No pewnie, że to nerwy, w końcu jak inaczej odczuwamy wszystko co odczuwamy? Poprzez układ nerwowy. Więc jak widać, trudno tu o jakąś rozdzielność między tym co mamy w głowie, a  tym co odczuwamy, bo to wszystko wzajemnie się przenika. Stresujące, trudne myśli sprawiają, że kurczą się mięśnie np. na brzuchu i w ten sposób powstaje ból brzucha.

Co robić, kiedy to już nie jest tylko przedegzaminacyjny stres?

Bywa tak, że dyskomfort nie mija po wylądowaniu. Po napisaniu egzaminu nadal czujemy nieprzyjemne dolegliwości. Co dalej? Być może problem jest poważniejszy i cierpimy na zaburzenia somatyczne. 

Najczęstszymi objawami zaburzeń somatycznych są: 

  • bóle brzucha
  • bóle stawów
  • nudności
  • zaparcia
  • bóle głowy
  • bóle pleców
  • zespól jelita drażliwego

Człowiek cierpiący na zaburzenia somatyczne nie może się w pełni realizować w życiu. Z trudem przychodzi mu nauka, praca czy też codzienne życie – wychowywanie dzieci, podtrzymywanie stosunków towarzyskich. Poszukiwanie źródła bólu powoli pochłania większą część jego uwagi, a ponieważ nie można ustalić przyczyny, prowadzi to tylko do wzmagającego się uczucia frustracji i bezradności.

Co jest specyficzne dla tego rodzaju zaburzeń, to ciągłe skarżenie się pacjenta na dolegliwości fizyczne. Osoba dotknięta tą przypadłością, będzie domagała się kolejnych i kolejnych badań, chociaż wyniki poprzednich nie sugerowały, że istnieją podstawy do obaw. Pacjent (bo na tym etapie, kiedy jest w rękach lekarza, to nadal jest pacjent), zaczyna się martwić, że cierpi na jakąś rzadką i ciężką chorobę, której nie można wyleczyć.

Ciągle niewielka jest ilość lekarzy, którym nieobce jest holistyczne podejście do pacjenta. Raczej specjalizacja idzie w kierunku, gdzie niedługo będziemy mieli osobnych lekarzy od prawego i lewego kolana. Dlatego bezcenną poradą, jaką otrzymamy do dobrze zorientowanego lekarza, jest konsultacja z psychologiem.

Paradoksalnie, pacjent doświadczający zaburzeń somatycznych jest często przeciwny jakimkolwiek sugestiom, że podłoże jego dolegliwości może być psychologiczne. Nawet jeśli pierwsze objawy pojawiły się (i/lub trwają) w tym samym czasie co jakieś trudne przeżycia czy stresujące wydarzenia w jego życiu. Ponieważ pacjentowi trudno jest to przyjąć do wiadomości, wykonuje się coraz to nowe badania, które – jak już wspominałam – nakręcają poczucie bezradności i strachu.

 

„Im większe poczucie przygnębienia i niezadowolenia ze swojej pracy, tym bardziej owa emocjonalna katorga skupia się na grzbiecie. Mięśnie się kurczą, napinają i tężeją. Ból pleców sygnalizuje wyczerpanie psychiczne.”

[Paweł Walewski, Kłopoty z bakcylami, Poradnik psychologiczny 2/2016]

Ból prawdziwy?

Dolegliwości fizyczne są jak najbardziej realne. Realne też jest ich źródło, tylko na próżno szukać go na skanach, tomografiach czy prześwietleniach.

Aktor Andrew Scott powiedział

„Jeśli nie możesz zapamiętać jakiejś kwestii, to dlatego że nie chcesz jej powiedzieć. Zastanów się co to dla ciebie oznacza.” 

Nieustępujący ból, którego nie widać w badaniach też nam coś mówi o nas samych. Być może to nasze ciało daje sygnał psychice,  że coś robimy nie tak. Warto zadbać o swoje zdrowie, nawet jeśli pomysł, że psycholog może pomóc na ból pleców, wydaje nam się najbardziej szalony ze wszystkich (a próbowaliśmy już okładów ze śluzu ślimaka).


Zapraszam na mój fanpage na Facebooku i na Instagram. Będzie mi miło, jeśli polubisz i udostępnisz ten wpis znajomym.

Coś podobnego:

Podziel się:
  • Anka Roślinożerna

    super wpis:) no bo tak jak piszesz, chodzi o to, że to wszystko się łączy, choćby się nam wydawało, że wcale nie 🙂

  • Och, jak ja dobrze to znam… mnie się takie bóle zdarzają w pracy przed wielkimi świętami, kiedy wiem, ze napiecie sięgnie zenitu. Kilka dni wcześniej, zawsze boli mnie brzuch. A pod koniec takiego naładowanego robotą dnia, zaczyna pękać głowa i trzyma jeszcze następnego. Tak jakby całe napięcie ze mnie schodziło…