Smutna Prawda

Nie bardzo wiem gdzie jestem i o co chodzi. Ktoś trzaska drzwiami i rozmawia. Zanim do końca wybudzam się ze snu, w którym uczę gotować Justina Biebera, wiem już, że jest piątek a ja na pewno nie jestem ani odrobinę bliżej Hollywood.

Z ciężkim sercem rozstaję się z sennymi czerwonymi szpilkami i witając w lustrze jakieś dziwne stworzenie z Rozczochogrodu łapię pierwsze połączenie z rzeczywistością. Sądząc po ilości dzieci w domu, nadal trwają ferie. Atmosfera nieco napięta, wrzeszczą na siebie bardziej niż zwykle. Jest burkliwie.

Syn Starszy, który ostatnio pracuje intensywnie nad jakością naszych relacji, przychodzi na rozmowę. Żali się, że ma trzy tygodnie kary na gry wideo. W pierwszym odruchu serce mi nie pęka i nie postanawiam o tym pisać postu na bloga, bo co tam, nikomu brak gier wideo nie zaszkodził dotkliwie. No, może w duchu pukam się w czoło jak słyszę „trzy tygodnie kary”, bo to z daleka pachnie desperacją, ale cóż, może to właśnie już był ten moment, kiedy tylko sobie w łeb palnąć. W miarę jak do narracji dołącza się Syn Młodszy, okazuje się, że ten z  kolei ma miesiąc kary (też na gry). W tym momencie mam ogromną nadzieję, że moja twarz nie zdradza wszystkiego co o tym myślę. Nadal miałam nic o tym nie pisać, ale w końcu pomyślałam, no cóż…

Powiem tak… 

Oko zaczyna mi latać już przy „karach”. Jak jeszcze dochodzi do tego kara taka rozwleczona w czasie, to odruchowo sięgam po wizytówkę (www.instytut.fr). Nie jestem entuzjastką kar, bo zwykle uczą tylko jednego – kombinowania.

 

Chłopcy nie dogadują się ze sobą. Nie ma dramatów, nikt nikogo nie gania z nożyczkami ani nie spycha z balkonu (nie mamy balkonu), ale czuć że mają się dość i chętnie ukradkiem jeden drugiego podszczypuje. Normalna atmosfera w wakacje – za dużo czasu spędzają razem i tyle. Od jakiegoś czasu już zauważam, że historie ich wygłupów, które przynoszą od Matki mają pewne punkty wspólne. Jakby zamieniali się  w swoje młodsze o dwa lata wersje. Mam wrażenie, że to nie tylko wina ferii.

Z mojego punktu widzenia, Chłopcy są na siebie źli, bo konkurują o uwagę swoich Ważnych Bliskich, a najwięcej uwagi dostają, kiedy źle się zachowują. A kiedy źle się zachowują, dostają kary. Cóż, trzy tygodnie bez gier to spora cena za chwilę uwagi, więc pomyślcie jak cenna jest ta uwaga, że  wymiana się opłaca.

Jest mi po prostu szkoda, bo pewnie jest wielu rodziców, którzy sobie nie uświadamiają, że szansę na wychowanie dziecka i największy wpływ na niego i jego życie mają tak do ok. 10 roku życia. Potem stajemy się coraz mniej ważni.

Kiedy zapytałam Syna Starszego o czym marzy, powiedział, że chciałby spędzić jeden cały dzień tylko z Mamą i jeden dzień tylko z Tatą. On ma 9 lat. Jeszcze rok, dwa i odpowiedzią na to pytanie będzie: żeby mnie wszyscy zostawili w spokoju!

Żaden serial, żaden film, żaden projekt czy telefon nie jest ważniejszy do tego czasu z dziećmi. Dla nich największym skarbem jest nasza uwaga.

Niby o tym wiedziałam, ale jednak te dzisiejsze rozmowy z chłopcami uświadomiły mi coś istotnego. Oczywista jest nasza miłość do dzieci, że zrobilibyśmy dla nich wszystko. Ale czy ich miłość dla nas jest taka oczywista? Czy my, dorośli, zdajemy sobie sprawę z tego, że nasze głosy będą towarzyszyły tym ludziom do końca życia? Jak bardzo jesteśmy ważni?

Nasza uwaga ma moc zmieniania dzieci w potwory i odwrotnie. Wiadomo, czasami każdy potrzebuje zasymulować grypę żołądkową, żeby w spokoju przeczytać gazetę, dorośli potrzebują swojego mózgu tylko dla siebie (bywa). Ale warto się dogadać z dziećmi w tej kwestii: – Teraz muszę po prostu w ciszy pogapić się w ścianę, ale po kąpieli zagramy razem w szachy, dobra?

Dzieci nie potrzebują oceanów uwagi, ale muszą wiedzieć, że jest realny sposób jej uzyskania i nie trzeba do tego wykręcać żarówki w łazience ani kubkiem wlewać wody do kibla (true story).

Rozgadałam się tak, że w sumie o karach i dlaczego lepiej puknąć się w łeb, opowiem wam innym razem.

 


Sharing is caring – polub i udostępnij ten post, dołącz do mnie  na Facebooku, zajrzyj na Instagram!

 

Coś podobnego:

Podziel się:
  • Z kombinowaniem jestem na czasie. Moja dwójka uwielbia to robić pomimo ze jest za mała na kary 😉

  • U nas kary są rzadko, ale najczęściej jest to zakaz oglądania bajek 😉

  • Też jestem mamą dwóch chłopców, bliźniaków i zgadzam się z Tobą.. dzieciom trzeba poświęcać dużo uwagi. Pozdrawiam i życzę cierpliwości 🙂