Smutna Prawda

Nie bardzo wiem gdzie jestem i o co chodzi. Ktoś trzaska drzwiami i rozmawia. Zanim do końca wybudzam się ze snu, w którym uczę gotować Justina Biebera, wiem już, że jest piątek a ja na pewno nie jestem ani odrobinę bliżej Hollywood.

Continue Reading

Black-out Friday

Zamiast szaleństwa wyprzedaży, ja w piątek zaliczyłam zgon kwartału – dostałam takiej migreny, że obudziłam się z niej tylko trzy razy – żeby zawieść Emmę do przedszkola, pójść do dentysty i wykąpać Młodszego Syna. Cały maraton bólu głowy skończył się dopiero o trzeciej nad ranem, gdy moi sąsiedzi z dołu imprezowali tak hucznie, że obudzili…

Continue Reading

3? 2? 1?

W Polsce podobno spadł śnieg, dzieci się radują i w ogóle idzie zima. A jak zima, to wiadomo, że nadchodzi też ulubiony okres wszystkich ludzi: sprzątanie, gotowanie, pranie i urabianie dobie rąk po sam tyłek, bo oto wielkimi, brudnymi buciorami nadchodzą święta, a z nimi (w jeszcze brudniejszych butach) tabuny gości. Ja niby nie powinnam…

Continue Reading

Indestructibles

Bez wątpienia jest lato. Przepłynęłam dziesięć długości basenu i wyszłam na zewnątrz. Pod stopami czułam rozgrzane kafle antypoślizgowe, a z włosów kapała mi woda. Stanęłam za żywopłotem i słuchałam muzyki.

Continue Reading