Odchudzam się: Jak zapomnieć o czekoladzie?

Odchudzam się – całe życie. Chudnę – tu już gorzej.

Każdy mój kilogram jest jak jaskółka Stana Borysa – wydarty z piersi [wiatru].

Jak zapomnieć o czekoladzie?

(ktoś ma jakiś pomysł?)

Kiedy już powiedziałam sobie dość i zakończyłam toksyczny związek z czipsami (tu i tu), to okazało się, że przypomniała sobie o mnie czekolada.

Spotykałyśmy się czasem przy kawie, naprawdę nic zobowiązującego. Trochę friends with benefits. Nie miałam nic przeciwko, dopóki się nie okazało, że ta podstępna małpa mnie zdradziła! Miałyśmy współpracować, od czasu do czasu dochodziło między nami do zbliżenia, myślałam, że to nic nie znaczy. A tu się okazało, że ona za moimi plecami obrabiała mi dupę! Dosłownie. Co się obejrzę za siebie, tam cyk – dupa coraz większa.

Byłam załamana, prawie jak to krzesełko pode mną.

Zerwałam znajomość, chociaż robiłam to z prawdziwym bólem. Miałam łzy w oczach jeszcze wiele razy, kiedy przypomniałam sobie o naszej znajomości i jej tragicznym końcu.

Czekolada dzwoniła, próbowała mnie przekonać, że nic się nie stało, że będziemy spotykać się jeszcze rzadziej. Mówiła nawet, że nie szkodzi, nie gniewa się! Bezczelna, posunęła się nawet do tego, żeby wysłać swoją koleżankę, żeby mnie pocieszyła.

Byłam nieugięta, zamknęłam jej drzwi przed nosem.

Dni mijały, rana we mnie powoli się goiła, na tyle powoli, że z tego smutku zaczęłam chudnąć. Zawarłam nowe przyjaźnie – z puddingiem chia  z kakao, daktylami i suszonymi owocami. Wszystko zaczynało się układać. Zaczynałam się uśmiechać, nawet pomimo tego, że nie było jej w pobliżu. Nie myślałam już o tym co między nami zaszło.

Słyszałam, że spotyka się z innymi, widziałam ją nawet w towarzystwie Ojca Dzieciom, ale nie chciałam wtrącać się w tę znajomość. Może on ma do niej jakiś zdrowszy stosunek.

Życie płynęło swoim własnym torem.

Zaczęła się wiosna, deszcz lał się strumieniami. I wtedy to się stało. Może to wina pogody, tego że już od dawna nie widziałam słońca. Nie wiem.

Fakty są takie:

dostałam okres, a w szufladzie znalazłam czekoladę, o której kompletnie zapomniałam! Mniam! 

 

Coś podobnego:

Podziel się:
  • hahahaha 🙂 wyobrażam sobie, jak trudno zastąpić czekoladę owocowymi zmiksowanymi puree! Zwłaszcza mieszkając w Szwajcarii 🙂

  • Hm. Jakoś czekolada mojej dupie nie przeszkadza… Chipsy owszem, ale czekolada? Jakoś się dogadujemy ;p

    • Czipsy to chyba wymyślił ktoś naprawdę wrednyyyyy…

  • hahahah 🙂 to trochę o mnie… klikam teraz na podstronę o czipsach…